25 lat nazwy Politechnika Opolska

Doktor Zygmunt Kasperski – prorektor ds. studenckich w latach 1990-1996, oraz prorektor ds. organizacyjnych w latach 1999-2002 opowiada o jednym z najważniejszych momentów w historii naszej uczelni.

Kto nie szanuje i nie ceni swojej przeszłości, ten nie jest godzien szacunku, teraźniejszości ani prawa do  przyszłości.

Józef Piłsudski

14 sierpnia 1996 roku Prezydent RP Aleksander Kwaśniewski podpisał ustawę nadającą czterem  Wyższym Szkołom Inżynierskim: w Koszalinie, w Opolu, w Radomiu i w Zielonej Górze statusy  politechnik. Ustawa weszła w życie z dniem 1 września 1996 roku. Od tej daty, zamiast dotychczasowej nazwy Wyższa Szkoła Inżynierska w Opolu otrzymaliśmy prawo do nazwy POLITECHNIKA OPOLSKA. Tak się składa, że w obecnym roku jubileuszowym wypada też okrągła rocznica tego wydarzenia, które miało i ma kluczowe znaczenie dla naszej Uczelni i dla regionu. Czcimy, i słusznie,  np. na poszczególnych Wydziałach różne rocznice i wydarzenia, ale jak dotychczas, w ciągu ostatnich 20 lat nie znana mi jest żadna, choćby skromna uroczystość upamiętniająca to wydarzenie. Trudno mi sobie wyobrazić sytuację, że z okazji jubileuszu nie powstanie żaden tekst na ten temat. Od dłuższego czasu jestem na emeryturze i nie mam z Uczelnią  praktycznie żadnego kontaktu.

Aby „ocalić od zapomnienia”, postanowiłem starszym pracownikom przypomnieć, a młodszym przybliżyć te wydarzenia, które mogły się nie zdarzyć, a wtedy ich życie i kariera zawodowa  potoczyłyby się całkiem inaczej. Poniżej przedstawiam tekst, oparty w stopniu w jakim to było możliwe na faktach i tylko w paru miejscach pozwalam sobie na własne, subiektywne opinie.

Zacznę  od jesieni  roku 1989 kiedy to w Uczelni z różnych okazji  odbywały się liczne zebrania pracowników, na których poruszane były, podobnie jak w całym kraju m.in. sprawy szkół wyższych, a w naszej Uczelni w szczególności. W dużej części były to głosy wrażające obawy o naszą egzystencję, a według wielu ratunkiem byłoby połączenie dwóch istniejących wówczas w Opolu uczelni: Wyższej Szkoły Pedagogicznej i naszej Wyższej Szkoły Inżynierskiej. 12 września 1990 roku Sejm RP uchwalił nową Ustawę o Szkolnictwie Wyższym, której podstawowe rozwiązania były w środowisku znane wcześniej, a która przyznawała uczelniom dużą autonomię, w szczególności zezwalała na w pełni demokratyczny wybór władz rektorskich i dziekańskich. W każdej uczelni podległej Ministerstwu Nauki i Szkolnictwa Wyższego, zgodnie z tą ustawa, winne się były odbyć w terminie do końca listopada wybory rektorów i prorektorów, tak aby ich kadencja zaczęła się 1 grudnia 1990 r. Po krótkiej kampanii wyborczej rektorem WSI  został wybrany prof. Piotr Wach, zdecydowany zwolennik samodzielności naszej Uczelni. Prorektorem ds. nauki został prof. Jerzy Skubis, mnie zaś powierzono stanowisko prorektora ds. studenckich. Sytuacja nasza nie przedstawiała się najlepiej. Otoczeni z trzech stron  ośrodkami akademickimi z silnymi politechnikami, byliśmy małą uczelnią znajdującą się w stanie stagnacji. Strukturę organizacyjną Uczelni (pomijając jednostki administracyjne) stanowiły:

• Trzy instytuty na prawach wydziałów: Instytut Budowy Maszyn, Instytut Elektrotechniki i Instytut Inżynierii Lądowej, które kształciły studentów na studiach dziennych i zaocznych na trzech kierunkach odpowiednio: mechanika i budowa maszyn; elektrotechnika;  budownictwo. Instytut Inżynierii Lądowej posiadał od r. 1981 prawo do nadawania stopni doktora nauk technicznych z dyscypliny budownictwo.

• Międzywydziałowy Instytut Matematyki, Fizyki i Chemii;

• Studium Języków Obcych, Studium Nauk Społecznych i Ekonomicznych oraz Studium Wychowania Fizycznego i Sportu.

Fot.1. Inauguracja roku akademickiego 1991/92 – pierwsza inauguracja rektora P. Wacha (kadencja zaczęła się w grudniu 1990).

Według danych zawartych w pierwszym numerze Wiadomości Uczelnianych z maja 1991 r. (to też nowość w Uczelni – w następnych latach skarbnica m.in. danych statystycznych, które wcześniej były trudno dostępne) w semestrze letnim roku akademickiego 1990/91 na trzech wyżej wymienionych kierunkach studiowało łącznie 849 studentów na studiach dziennych i 249 na studiach zaocznych co daję liczbę  1098 studentów. Stan zatrudnienia wg tego samego źródła przedstawiał się następująco: 615 pracowników pełnozatrudnionych i 71 niepełnozatrudnionych co daje razem 686 pracowników, w tym 224 nauczycieli akademickich pełnozatrudnionych i 71 niepełnozatrudnionych. Brakuje tutaj dokładnych danych o liczbie samodzielnych pracowników naukowo-dydaktycznych zatrudnionych w Uczelni na tzw. pierwszym etacie. W Wiadomościach Uczelnianych nr 7 ze stycznia 1992 roku czytamy „Prof. J. Skubis przedstawił stan kadrowy tzw. samodzielnych pracowników naukowych WSI. Przedstawia się on następująco: 28 profesorów i doktorów habilitowanych zatrudnionych na pierwszych etatach w drodze mianowania….”, natomiast Rektor w wywiadzie w dodatku specjalnym wiadomości Uczelnianych z roku 1996 stwierdza: „Kadra profesorska – rozumiem pod tym określeniem profesorów i doktorów habilitowanych… liczyła wtedy (czyli w r. 1990- przypisek mój) 25osób! Nie wiadomo czy miał na myśli wszystkich zatrudnionych, czy też tylko zatrudnionych w drodze mianowania. Można zatem powiedzieć, że liczba pracowników z tej grupy mieściła się między 20 a 25. Tak z grubsza przedstawiał się stan Uczelni na początku naszej pierwszej kadencji. Sądzę, że na zakończenie tego akapitu dobrze będzie przytoczyć inny fragment z cytowanego wyżej wywiadu z 1996 roku: „Z perspektywy tych sześciu lat widać to tym wyraźniej, że w roku 1990 na nowe czasy nie byliśmy przygotowani i trzeba było to zmienić. Nie odważyłbym się jednak stwierdzić, że już wtedy miałem klarowny i konkretny tok postępowania, który miałby zmienić uczelnię. Mam tu głównie na myśli zmiany organizacyjne, bo nigdy nie miałem wątpliwości co do poziomu naukowego i miałem równocześnie świadomość ogromnych rezerw intelektualnych i kadrowych tkwiących w uczelni.”

W grudniu 1989 roku Opole gościło ówczesnego ministra Edukacji Narodowej prof. H. Samsonowicza (w tamtym czasie ministerstwu temu podlegała cała edukacja od podstawowej do wyższej) i wówczas pojawiła się idea utworzenia w Opolu uniwersytetu. Niedługo po tym w ówczesnej Wyższej Szkole Pedagogicznej zawiązał się Społeczny Komitet Utworzenia Uniwersytetu. Stanowisko władz w Warszawie w tej sprawie było jasne- uniwersytet tak ale jako fuzja dwóch uczelni opolskich: Wyższej Szkoły Pedagogicznej i Wyższej Szkoły Inżynierskiej. We wspomnianym wyżej Komitecie kluczową rolę odgrywał ks. biskup ordynariusz opolski (obecnie arcybiskup) Alfons Nossol, dla którego idea powstania uniwersytetu, a w jego ramach utworzenie Wydziału Teologicznego, jak sam przyznawał,  miała ogromne znaczenie. Byliśmy ze wszystkich stron nakłaniani do zgody na przystąpienie do tej inicjatywy. Na jednym z posiedzeń Senatu naszej Uczelni ks. biskup A. Nossol gorąca nas do tego namawiał, była bowiem groźba, że brak zgody na połączenie mógł spowodować  co najmniej marginalizację obydwóch słabych Uczelni, a odpowiedzialność  za to spadłaby na nas, a szczególnie na rektora. Również w Uczelni istniała silna grupa pracowników, którzy twierdzili że naszą jedyną szansą jest fuzja obydwu uczelni. Rektor się jednak nie załamał. WSP była w tym czasie  pod względem kadry i liczby studentów ponad dwa razy większa, a przy utworzeniu Wydziału Teologicznego te dysproporcje by się jeszcze powiększyły. Taki stan rzeczy, nawet przy dobrej woli wszystkich stron, prowadziłby do tego, że „nasza część” uniwersytetu traciłaby stopniowo na znaczeniu i trudno jest sobie wyobrazić, by w następnych latach stan dyscyplin technicznych był taki sam bądź zbliżony do tego, jaki jest obecnie u nas. Wyprzedzając nieco fakty pozwolę sobie przytoczyć fragment wystąpienia Jego Ekscelencji ks.  biskupa Alfonsa Nossola podczas pierwszej inauguracji uczelni jako Politechniki Opolskiej w październiku 1996 roku: „Gratuluję owocowi twórczego, błogosławionego uporu Senatu Wyższej Szkoły Inżynierskiej. Byliście atakowani, niemalże zmuszani i przez MEN i przez ówczesny Komitet Utworzenia Uniwersytetu Opolskiego byście wzięli udział w fuzji dwóch uczelni – WSP i WSI aby mógł powstać Uniwersytet Opolski. Senat się wprost politechnicznie upierał. Jeżeli upór jest błogosławiony – musi też wydać owoce. Inaczej nie mielibyśmy dzisiaj inauguracji Politechniki Opolskiej….Aż sobie trudno wyobrazić i ująć w słowa fakt poliwymiarowej radości. Moje osobiste marzenia też spełniły się w sposób spotęgowany. Mamy teraz warunki ku temu by zapisać się w historię tej ziemi znacznie konkretniej; podnieść, uatrakcyjnić stopień scholaryzacji, by ta ziemia była owocniejsza i radośniejsza, aby wszyscy ludzie tworzący wspólnotę tego regionu, mogli należeć nie tylko do ludzi przetwarzających, lecz do prawdziwie tworzących swoją własną, regionalną, a może nawet euroregionalną przyszłość” (Wiadomości Uczelniane nr 2(55) listopad 1996).

Poczynając od roku 1991 kolejnymi krokami zbliżaliśmy się do upragnionego celu jakim była samodzielna uczelnia, najlepiej politechnika, chociaż cel ten wydawał się wtedy bardzo odległy. Było rzeczą oczywistą, że w Uczelni musi nastąpić rozwój kadrowy, szczególnie w grupie pracowników samodzielnych, a także musi znacząco wzrosnąć liczba studentów. Aby to było możliwe, należało zadbać o rozwój naukowy własnej kadry, w miarę możliwości pozyskiwać profesorów z innych ośrodków, również z zagranicy, wzmacniać istniejące i tworzyć nowe kierunki studiów. Od początku naszego urzędowania mieliśmy bardzo dobrą współpracę z ościennymi ośrodkami akademickimi (śląskim i wrocławskim) skąd otrzymywaliśmy często wsparcie kadrowe lub merytoryczne np. przy tworzeniu nowych kierunków studiów. To za tej kadencji ustaliły się (trwające chyba po dzień dzisiejszy) bardzo dobre relacje z władzami lokalnymi oraz z ministerstwem. W lokalnych mediach często ukazywały się wywiady i liczne artykuły na nasz temat i nie przypominam sobie ani jednego negatywnego. Pierwszym formalnym sukcesem, głównie rektora, było przekształcenie trzech instytutów w wydziały. Przeprowadzenie tej zmiany wiązało się z koniecznością oceny przez Radę Główna Szkolnictwa Wyższego, którą osobiście przeprowadzał ówczesny jej przewodniczący, prof. Jerzy Osiowski. Mimo, że zmiana ta miała charakter formalny, miało to jednak pewne znaczenie w staraniach o politechnikę i uprawnienia naukowe jednostek. Jeśli sobie dobrze przypominam, to decyzję o przekształcenie Instytutów w Wydziały: Budownictwa, Elektrotechniki i Automatyki oraz Mechaniczny przywiózł nam osobiście 22 listopada 1991 roku wiceminister prof. Roman Duda, który odwiedził naszą Uczelnie wraz z Dyrektorem Departamentu, dr Józefem Lepiechem. Wizyta miała charakter zapoznawczy, a szanowni goście zostali przez nas podjęci obiadem w salce na stołówce studenckiej (takie to były czasy!). Podczas tego spotkania został po raz pierwszy poruszony formalnie problem ewentualnego przekształcenia Uczelni w politechnikę. Minister zapowiedział przedstawienie, w porozumieniu z Radą Główną, kryteriów jakie powinna spełniać uczelnia by zostać politechniką. 

Istotnym dla dalszych naszych starań było powołanie w roku 1992, na bazie Studium Nauk Społecznych i Ekonomicznych nowego kierunku studiów pod nazwą zarządzanie. Inicjatorem i pomysłodawcą  powstania tego kierunku był prorektor J. Skubis, który swój  entuzjazm i energię potrafił skutecznie przekazywać współpracownikom. Ideę powołania kierunku z ochotą podjęli koledzy ze Studium. Jak stwierdził w wywiadzie ówczesny kierownik Studium prof. R. Kośmider „… Studium NSiE na bazie którego stworzony został nowy kierunek stanowił zespół 12 ludzi, pracowników naukowych, dla których kończyła się praca. Poszczególne wydziały rezygnowały z takich przedmiotów jak ekonomia polityczna czy podstawy nauk politycznych i trzeba było znaleźć jakieś rozwiązanie…” (Wiadomości Uczelniane nr 15 listopad 1992). Przedmioty matematyczne i mocno rozbudowane przedmioty informatyczne (na podstawie programów nauczania obowiązujących na tym kierunku w Politechnice Wrocławskiej) zostały zlecone Zakładowi Matematyki. Fakt utworzenia tego kierunku studiów (zasługujący na oddzielne opracowanie) był istotny z co najmniej dwóch powodów: 

• Po raz pierwszy powstał w uczelni kierunek odbiegający od klasycznych kierunków technicznych. Jak się później okazało, w kraju istniało tak duże zapotrzebowanie na tego typu absolwentów, że w krótkim czasie niemal wszystkie uczelnie państwowe uruchomiły studia na tym kierunku, a licznie powstające wyższe szkoły prywatne w większości miały  w swojej nazwie słowo „zarządzanie”. Jeśli chodzi o uczelnie techniczne, to my  byliśmy jako jedni z pierwszych w kraju.

• Kierunek ten przez wiele lat dostarczał Uczelni bardzo dobrze przygotowanych do studiowania kandydatów, a liczba chętnych znacząco przekraczała dość wysokie limity. Znaczna część tych, którzy nie dostawali się na zarządzanie  podejmowała studia na innych kierunkach w naszej Uczelni.

Rok 1993 zaowocował utworzeniem kolejnych dwóch kierunków studiów inżynierskich: informatyka na Wydziale Elektrotechniki i Automatyki oraz inżynieria środowiska na Wydziale Mechanicznym. Gdy w roku 1993  kończyliśmy naszą pierwszą trzyletnią kadencję i od 1 września tego roku zostaliśmy wybrani na drugą, liczby studentów na sześciu już kierunkach (stan na 15.09.93 – Wiadomości Uczelniane nr 24, październik 1993) były następujące: studia dzienne – 2025, studia zaoczne – 838, razem 2863 studentów. Tak więc w porównaniu z początkiem naszej kadencji liczba kierunków studiów została podwojona, a liczba studentów wzrosła o ponad 260 procent

Na jednym z posiedzeń kolegium rektorskiego w roku 1993, powstał pomysł (nie pamiętam kto go pierwszy sformułował) aby podjąć starania o przekształcenie naszej Uczelni w politechnikę razem z trzema pozostałymi Wyższymi Szkołami Inżynierskimi: w Koszalinie, w Radomiu i w Zielonej Górze, było bowiem oczywiste, że wspólna inicjatywa mogła mieć większe szanse powodzenia. Nasze przekonanie opieraliśmy na następujących faktach, wynikających z analizy danych statystycznych:

• Wszystkie cztery w/w uczelnie dysponowały porównywalnym potencjałem kadrowym, liczbą kierunków studiów, bazą laboratoryjną, itp.

• Na 14 istniejących uczelni mających w nazwie Politechnika były też takie (np. Politechnika Świętokrzyska, Politechnika Rzeszowska), których wyżej wymienione dane były zbliżone do naszych.

Rektor P. Wach podczas Konferencji Rektorów Uczelni Technicznych w Kielcach w listopadzie 1993 r.  zaproponował rektorom pozostałych trzech szkół połączenie działań w kierunku przekształcenia ich w politechniki, poprzez przygotowanie m.in. jednobrzmiących wniosków.

Bardzo ważnym wydarzeniem była przygotowywana przez wiele miesięcy wizytacja ekspertów FEANI (Europejska Federacja Krajowych Stowarzyszeń Naukowo-Technicznych) – federacja krajowych stowarzyszeń reprezentujących wszystkie dziedziny techniki w Europie, która odbyła się w dniu 17 listopada 1993 r.  FEANI utrzymuje i aktualizuje bazę danych dotyczącą standaryzowanych wymagań dla wykształcenia inżyniera oraz prowadzi rejestr inżynierów, którym przyznano tytuł Inżyniera Europejskiego (EUR ING ) w krajach członkowskich. Inżynierowie kończący studia na kierunku wpisanym do rejestru mogą podejmować prace w całej Europie bez dodatkowych okresów adaptacyjnych oraz egzaminów kompetencyjnych. Aby otrzymać wpis do rejestru FEANI każdy kraj musi przejść przez skomplikowany proces sprawdzający. W przypadku naszego kraju wybrano 4 uczelnie techniczne (Politechnika Krakowska, Politechnika Częstochowska, Wyższa Szkoła Inżynierska w Radomiu i Wyższa Szkoła Inżynierska w Opolu) i na podstawie oceny ich  kierunków studiów miały zostać  podjęte decyzje o wpisie, bądź nie, odpowiednich kierunków na pozostałych uczelniach technicznych. Byliśmy zatem w czwórce uczelni, na których spoczywała duża odpowiedzialność, nie tylko za siebie. Przygotowywaliśmy się do tej wizytacji długo i bardzo solidnie. Aby ustalić dokładnie szczegóły pobytu, zbieraliśmy się wielokrotnie w gronie prorektorów w/w uczelni, odpowiedzialnych za sprawy kształcenia, w obecności Przewodniczącego Polskiego Narodowego Komitetu ds. Rejestru FEANI, prof. J. Siemka z AGH w Krakowie. Musieliśmy przesłać do siedziby FEANI w Brukseli przetłumaczone programy studiów, zasady rekrutacji, dane o kadrze nauczającej, posiadane laboratoria  itp. W skład delegacji wchodzili: profesor  z Kopenhagi, profesor z Zurichu, i inżynier z Aten. Po bardzo udanej prezentacji Uczelni przez rektora, delegaci zwiedzili Uczelnię wg ustalonego przez siebie planu, odwiedzili bibliotekę, szereg laboratoriów na wydziałach, zapoznali się z  projektami i pracami dyplomowymi, rozmawiali z pracownikami. Wizytacja zakończyła się pełnym sukcesem – po kilku tygodniach oczekiwań okazało się, że wszystkie nasze kierunki techniczne zostały wpisane do rejestru FEANI. Również Wyższa Szkoła Inżynierska w Radomiu przeszła tę próbę pomyślnie.  Miało to bardzo ważne znaczenie dla naszych starań o politechnikę – był to przecież dowód na to, że kształcimy tak jak inne uczelnie nie tylko w kraju, ale nasze kształcenie spełnia kryteria obowiązujące w krajach europejskich.   

15 lutego 1994 roku  w naszej Uczelni spotkali się rektorzy wszystkich Wyższych Szkół Inżynierskich. Na spotkaniu tym przyjęto wspólną strategię postępowania. W ciągu roku 1994 doszło do dwóch dalszych spotkań kolejno w Radomiu i w Zielonej Górze. 16 marca 1994 Senat naszej Uczelni podjął  historyczną uchwałę o zamiarze przekształcenia Uczelni w Politechnikę Opolską. 

Dzięki m.in. dużemu zaangażowaniu ks. biskupa Alfonsa Nossola, w marcu 1994 roku, na bazie Wyższej Szkoły Pedagogicznej oraz opolskiej filii Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego  powstaje Uniwersytet Opolski.  W gronie kolegium rektorskiego cieszyliśmy się z tego autentycznie i gratulowaliśmy władzom nowo powołanego uniwersytetu tego niewątpliwego sukcesu. Przestaliśmy być formalną przeszkodą w powołaniu uniwersytetu, jednocześnie zdawaliśmy sobie sprawę jak ważne w tej sytuacji zadanie stoi przed nami.

23 i 24 maja 1994 roku Uczelnia nasza była organizatorem Konferencji Rektorów Uczelni Technicznych. Wzięli w niej udział rektorzy wszystkich politechnik, akademii rolniczo-technicznych, wyższych szkół morskich, Wojskowej Akademii Technicznej i oczywiście rektorzy wyższych szkół inżynierskich. Obecni byli wysocy przedstawiciele ministerstwa, przewodniczący Rady Głównej Szkolnictwa Wyższego, Sekretarz Komitetu Badań Naukowych, przedstawiciele władz regionu z wojewodą opolskim Ryszardem Zembaczyńskim na czele, przedstawiciele Sejmiku Samorządowego, Rady Miasta Opola i in. W pierwszym dniu obrady odbywały się w Sali Senatu naszej Uczelni i dotyczyły najistotniejszych problemów szkolnictwa wyższego. Po południu goście zostali zakwaterowani w ośrodku KORAB w Turawie. Wieczorem prezydent m. Opola Jacek Kucharzewski wydał uroczystą kolację, na którą zaproszeni zostali również przedstawiciele lokalnego przemysłu. Zdawaliśmy sobie sprawę, że nasze starania o przekształcenie uczelni nie  powiodą się, bez poparcia tego środowiska, a szczególnie bez poparcia dużych  politechnik. Podczas  kolacji rektor przeprowadzał nieoficjalny „sondaż” wśród rektorów. Jeśli dobrze pamiętam, to zdecydowanym przeciwnikiem przekształcenia wtedy był rektor Politechniki Warszawskiej, prof. Marek Dietrich, a wspierał go w tym rektor AGH, późniejszy minister prof. Mirosław Handke. Rektor Politechniki Śląskiej prof. Wilibald Winkler wyrażał się dość sceptycznie o pomyśle, natomiast rektor Politechniki Wrocławskiej Andrzej Wiszniewski zdecydowanie nas popierał. W drugim dniu konferencji  po prezentacji Elektrowni „Opole” uczestnicy spotkali się w sali konferencyjnej. Podczas tego spotkania rektor Piotr Wach oficjalnie przekazał informację o rozpoczęciu starań o zmianę nazw wszystkich czterech wyższych szkół inżynierskich na politechniki. Było to wystąpienie jak zwykle merytorycznie świetnie przygotowane. Zainicjowało ono dłuższą dyskusję i po jej zakończeniu mogliśmy z zadowoleniem stwierdzić, że projekt zyskał przychylność większości zebranych, a głosy krytyczne wyrażone  poprzedniego dnia, zostały wyraźnie złagodzone. 

Fot.2. Uczestnicy Konferencji Rektorów Uczelni Technicznych 23-24 maja 1994 r.

4 listopada 1994 roku rektor Piotr Wach złożył w Ministerstwie Edukacji Narodowej formalny wniosek o przekształcenie nazwy Wyższa Szkoła Inżynierska w Opolu na Politechnikę Opolską. Wspólnie z naszym Rektorem podobne wnioski złożyli: rektor Wyższej Szkoły Inżynierskiej w Koszalinie – Wojciech Kacalak, rektor Wyższej Szkoły Inżynierskiej w Radomiu – Wiesław Wasilewski, rektor Wyższej Szkoły Inżynierskiej w Zielone Górze –  Marian Miłek. Dopiero 23 lutego 1995 roku Rada Główna Szkolnictwa Wyższego, po długich debatach określiła warunki przekształcenia uczelni w politechnikę. A były one następujące:

• Co najmniej 6 kierunków studiów, w tym 3 magisterskie – w roku 1995 prowadziliśmy kształcenie na 7 kierunkach, w tym 5 na studiach magisterskich. Kształciliśmy na wszystkich kierunkach i rodzajach studiów (stan na 31.12. 1995 r.) razem 4 153 studentów.

• Zatrudnienie na pierwszym etacie w uczelni co najmniej 40 profesorów, w tym co najmniej 15 z tytułem naukowym – w r.1995 było zatrudnionych 43 profesorów, w tym dokładnie 15 z tytułem naukowym.

• Co najmniej 3 jednostki uczelni winne posiadać prawo do nadawania stopni doktora nauk technicznych – tego warunku niestety wtedy nie spełnialiśmy. Tylko jedna jednostka – Wydział Budownictwa miał takie uprawnienia, natomiast Wydziały Elektrotechniki i Automatyki oraz Mechaniczny wielokrotnie z takimi wnioskami występowały, i za każdym razem otrzymywały decyzje  odmowne.

• Opinie 3 dużych politechnik – do tej roli  wyznaczone zostały Politechniki: Śląska, Warszawska i Wrocławska.

W związku z niespełnieniem trzeciego z wymienionych wyżej  warunków, MEN nie przesłało naszego wniosku  do opinii wskazanych politechnik. Sytuacja stała się dla nas mało komfortowa – pojawiła się groźba, że zostaniemy pominięci w tym etapie przekształcenia, mimo tego, że to my byliśmy inicjatorami całego procesu. Pewne problemy miała też Wyższa Szkoła Inżynierska w Radomiu – spośród trzech opiniujących politechnik, opinia Politechniki Warszawskiej była pozytywna, natomiast pozostałe dwie wydały opinie negatywne, motywując to tym, że radomska uczelnia  posiadała  strukturę „hybrydową”- oprócz wydziałów technicznych były tam również  wydziały ekonomiczny i nauczycielski. Rektor wniósł  aby ministerstwo mimo wszystko skierowało  pod obrady Sejmu nasz wniosek. Ministerstwo było początkowo temu przeciwne. Radzono nam abyśmy poczekali z wnioskiem do czasu spełnienia trzeciego kryterium. Rektor argumentował, że przyznanie praw do doktoryzowanie jest sprawą uznaniową, w dużym stopniu od nas niezależną (o prawa dla drugiej i trzeciej dyscypliny doktoryzowania występowaliśmy wielokrotnie – za każdym razem otrzymywaliśmy odmowę, nie zawsze naszym zdaniem obiektywną). Dzięki staraniom naszego pracownika, posła dr Jerzego Szteligi 4 kwietnia (w wielki czwartek) gościliśmy w naszej Uczelni ówczesnego Ministra Edukacji Narodowej prof. Jerzego Wiatra (rządy w kraju w tym czasie sprawowała koalicja SLD- PSL), a głównym tematem spotkania w Sali Senatu był oczywiście nasz problem z przekształceniem w politechnikę. Na spotkaniu obecni byli również wojewoda opolski Ryszard Zembaczyński oraz posłowie Dorota Dancewicz, Jerzy Szteliga i Krzysztof Wiecheć, a ze strony Uczelni oprócz rektora i prorektorów, dziekani, dyrektorzy instytutów, dyrektor administracyjny, kwestor i przedstawiciele związków zawodowych. Po przedstawieniu przez Rektora naszych problemów związanych z przekształceniem Uczelni w politechnikę i po dłuższej dyskusji, w której głos zabierali niemal wszyscy obecni, odnieśliśmy wrażenie, że ministerstwo skieruje nasz wniosek do Sejmu. W krótkiej wypowiedzi dla Wiadomości Uczelnianych pan minister na pytanie o wrażenia z pobytu odpowiedział: „…są one dobre i mogą mi ułatwić działania na rzecz przekształcenia WSI w politechnikę.” I słowa dotrzymał – w ministerstwie otrzymaliśmy poparcie dla naszej wniosku. 29 listopada 1995, głównie za sprawą energicznego działania posła Jerzego Szteligi wniesiono pod obrady  Sejmu poselski projekt ustawy o przekształcenie Wyższej Szkoły Inżynierskiej w Opolu w Politechnikę Opolską.

Pod projektem swój podpis złożyło ponad 100 posłów, w tym wszyscy posłowie ziemi opolskiej, a do reprezentowania ich stanowiska w pracach nad tym projektem upoważniono oczywiście posła Jerzego Szteligę. Później nastąpiła jak zwykle w przypadku ustaw uchwalanych przez Sejm żmudna praca w Komisjach Sejmowych, pierwsze i drugie czytania,  itp. W pracach tych komisji aktywnie uczestniczył rektor P. Wach. I najważniejszy efekt końcowy: Ustawa z dnia 4 lipca 1996 roku o zmianie nazw niektórych wyższych szkół inżynierskich. Ustawa ma pięć artykułów- cztery pierwsze dotyczą kolejno 4 uczelni, artykuł 2 tej ustawy brzmi: Wyższej Szkole Inżynierskiej W Opolu nadaje się nazwę „Politechnika Opolska”. Artykuł 5 ma brzmienie : Ustawa wchodzi w życie z dniem 1 września 1996 r. Tak się złożyło, że zbiegło się to z końcem drugiej, trzyletniej kadencji rektora Piotra Wacha, prorektora Jerzego Skubisa i mojej. Nikt z nas chyba nie marzył o takim zakończeniu. Zacytuję słowa rektora P. Wacha z wymienianego już „Numeru Specjalnego” Wiadomości \uczelnianych nr 53, 1996 r.: „…w sensie rozwojowym przekształcenie w politechnikę ma kolosalne znaczenie. Używając określenia sportowego – wchodzimy do pierwszej ligi uczelni krajowych, a to oznacza lepszą współprace międzynarodową i szersze możliwości w tym zakresie. Ponadto lepszy transfer kadry, przez co rozumiem pozyskiwanie nowych pracowników, jak również zmniejszenie liczby przypadków odchodzenia naszych pracowników(….).przekształcenie  w politechnikę podniesie atrakcyjność uczelni(….) .Poza tym przekształcenie w politechnikę jest zarazem ucieczką od nazwy wyższa szkoła w czasie, kiedy w całym kraju powstało w ostatnich latach 80 wyższych szkół zawodowych państwowych i prywatnych. …. W sytuacji kiedy powstaje tyle szkół, które w nazwie maja wyższa szkoła biznesu, administracji , itp. koniecznym  stało się odróżnienie od tej grupy uczelni o ponad trzydziestoletnim dorobku, kształcącej młodzież na poziomie magisterskim, nadającej stopnie naukowe i- co chyba najistotniejsze – kształcącej również kadrę naukową.” Zacytuję jeszcze jeden mały fragment z tego wywiadu, kiedy Rektor wymieniając nowe kierunki studiów, które uruchomiliśmy mówi: „Po tak obiecujących poczynaniach, zaczęła ponosić nas fantazja i wizja szersza, bardziej uniwersalna. Przystąpiliśmy do uruchomienia wychowania fizycznego.” Powstania tego kierunku (kwiecień 1995r.) praktycznie od zera, a w następnych latach utworzenie Wydziału, który obecnie prowadzi studia na trzech kierunkach i bez którego nie można sobie wyobrazić obecnie naszej Uczelni,  wymagało istotnie wizji, wyobraźni i fantazji. Bez prorektora Skubisa tego by nie było. Jestem ciekaw, czy kiedyś ktoś to dokładnie opisze?

W dniu 11 listopada, z okazji Święta Niepodległości, podczas uroczystej sesji Rady Miasta Opola, „za wielkie zaangażowanie i bardzo aktywne działania, które doprowadziły do przekształcenia WSI w Politechnikę Opolską i zwiększyły prestiż i rangę Uczelni” honorowy tytuł „Zasłużony dla miasta Opole” otrzymał rektor Piotr Wach, natomiast J. Skubis i ja zostaliśmy uhonorowani odznakami „Zasłużony dla Opolszczyzny”. Po trzech latach przerwy zostaliśmy w tym samym składzie ponownie dwukrotnie wybrani na kolejne kadencje, z tą różnicą, że mnie Rektor powierzył funkcję prorektora ds. organizacyjnych, natomiast do naszego grona na funkcję prorektora ds. studenckich w pierwszej z tych kadencji dołączył prof. Grzegorz Gasiak, a w drugiej prof. Stanisław Witczak. 

Z czterech wyższych szkół inżynierskich dwie pozostały do dnia dzisiejszego przy nazwie politechnika – nasza Uczelnia i Politechnika Koszalińska. Politechnika Zielonogórska połączyła się w roku 2001 z Wyższą Szkołą Pedagogiczną i  na tej bazie powstał Uniwersytet Zielonogórski, natomiast Politechnika Radomska w roku 2012 przyjęła nazwę Uniwersytet Technologiczno-Humanistyczny w Radomiu.

Fot.5. Fotografia symboliczna- ostatnia inauguracja roku akademickiego 1995/96  w Wyższej Szkole Inżynierskiej w Opolu. W drugim rzędzie rektorzy sąsiednich uczelni- pierwszego z lewej ,nie potrafię zidentyfikować, a następni kolejno to Rektorzy: W. Winkler- Politechnika Śląska, F. Marek- Uniwersytet Opolski, A. Wiszniewski- Politechnika Wrocławska. J. Braszczyński- Politechnika Częstochowska. Nie potrafię też zidentyfikować kim jest nasz gość bez togi- prawdopodobnie ktoś z zagranicy. Skład gości dobrze świadczy o naszych relacjach z „sąsiadami”.

Chciałem w tym artykule pokazać w największym skrócie drogę jaką przeszła nasza Uczelnia, aby z małej, będącej w stagnacji uczelni, dla której wielu z różnych powodów nie widziało przyszłości, zostać liczącą się uczelnią w pełni akademicką. Jak zaznaczyłem na początku do przekształcenia uczelni w politechnikę nie przywiązujemy jak dotąd (z powodów dla mnie niezrozumiałych) praktycznie żadnej wagi. Uniwersytet Opolski, dzień w którym otrzymał prawo do tej nazwy, tj. dzień 10 marca traktuje jako święto uczelni. Warto podkreślić, że zarówno pod względem prawnym jak i zgodnie z polską tradycją, status politechniki i uniwersytetu jest taki sam.

Byłoby zapewne lepiej, gdyby podobny do tego tekst okolicznościowy napisał ktoś mniej emocjonalnie związany z opisywanymi wydarzeniami. Pytałem kilku osób, czy z okazji jubileuszu ktoś z pracowników przygotowuje jakiś materiał dotyczący okoliczności przekształcenia naszej Uczelni w Politechnikę Opolską, na co nie uzyskałem odpowiedzi potwierdzającej. Dlatego zdecydowałem się o tym napisać. Moja rola w tym procesie nie była pierwszoplanową. Można z dużym prawdopodobieństwem powiedzieć, że odbyłoby się to bez mojego udziału, natomiast twierdzę z całą odpowiedzialnością, że JM Rektor Piotr Wach i Prorektor Jerzy Skubis byli w tym czasie i w tych okolicznościach nie do zastąpienia.

Utworzenie Politechniki Opolskiej nastąpiło we właściwym czasie – wcześniej by się nie dało, a dalsze opóźnienie tego procesu działałoby na naszą niekorzyść.

Sobie mogę przypisać jedynie dwa drobne zdarzenia, które miały pewien wpływ na ten proces: 1) tak się złożyło, że w 1992 roku miałem możliwość przyspieszenia o jeden rok utworzenia kierunku zarządzanie- mówiło się wówczas żartobliwie, że przyspieszyłem o rok „poród” tego kierunku, 2) w listopadzie 1994 roku zatrudniłem w ówczesnym Zakładzie Matematyki prof. Aleksandra Haczkiewicza ze Lwowa i był to we wniosku  piętnasty wymagany profesor tytularny. Był to oczywiście czysty przypadek, ale bez tego mielibyśmy na pewno więcej problemów.